Właśnie byłem w kinie

Książka, kino, teatr, muzyka, telewizja...
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 631
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: bolevitch » 09-08-2019 19:17:24

A Rainy Day in New York W deszczowy dzień w Nowym Jorku
wśród filmów z cyklu "nowojorskiego", które widziałem, najnowszy film Woody'ego Allena stawiam na pierwszym miejscu

Awatar użytkownika
jazzik
Posty: 1527
Rejestracja: 18-07-2018 22:26:03

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: jazzik » 09-08-2019 19:27:41

A wśród filmów Allena? :)
"Nie bój się doskonałości. – Nigdy jej nie osiągniesz." Salvador Dali

Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 631
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: bolevitch » 09-08-2019 19:41:24

tu już się nie wypowiem, bo praktycznie nie znam jego filmów powstałych w XX w....,

Awatar użytkownika
Achim
Posty: 97
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Achim » 20-08-2019 14:40:52

„ Yuli „
Biografia wybitnego, pochodzącego z Kuby tancerza Carlosa Acosty z jednej strony wpisuje się w nurt „ autoryzowanych „ biografii , jak „ Rocketman”, a z drugiej filmów o twórcach teatru tańca, jaki „ Pina” czy „ Mr Gaga”.
Ale film, w którym sam Acosta gra siebie dojrzałego , to także opowieść o drodze na szczyt z samego dna. Mały Yuli pochodzi z biednej dzielnicy Hawany i tylko dzięki własnemu talentowi , a także uporowi i determinacji ojca, karanego kierowcy ciężarówki i profesorki tańca osiąga w balecie szczyty powodzenia .
W tle jest skomplikowana historia współczesnej Kuby, opowieść o artyście , wątpiącym we własny talent i mnóstwo pięknych scen baletowych.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.

Awatar użytkownika
Achim
Posty: 97
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Achim » 20-08-2019 14:50:06

„ Magiczne noce „
To nostalgiczna opowieść o końcu pewnej epoki . Latem 1990 Włochy jako gospodarze przegrywają mistrzostwo świata z Argentyną . Tego lata do Rzymu przybywa też troje młodych miłośników kina jako finaliści konkursu scenopisarskiego. To oni będą przypadkowymi towarzyszami ostatniej kolacji pewnego szemranego producenta filmowego. Śledztwo kryminalne prowadzi nas do świata filmu , gdzie kończy się właśnie epoka wielkich artystów / Fellini kończy swój ostatni film/, a zaczyna czas dominacji w przemyśle filmowym adwokatów, agentów czy ghost- writerów .
Film jest ironiczny/ z autoironicznym epizodem Ornelli Muti/ i gorzki, ale przecież pokazuje też magię kina, które odchodzi, bo zastępuje je telewizja ze swoimi gwiazdami. Kina, które być może potrzebowało połączenia z czymś niższym, popularnym/ wątek Katii, dziewczyny Luciano/ .
Paolo Virzi w epilogu pokazuje także , co stało się z ambitnymi planami młodych adeptów scenopisarstwa i ta klamra czasowa dodaje „ Magicznym nocom „ dodatkowej ironii.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.

Awatar użytkownika
Achim
Posty: 97
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Achim » 20-08-2019 16:09:03

„ Gdzie jesteś Bernadette ?”
Ekranizacja bestselleru Marii Semple to przede wszystkim wielki popis mistrzowski Cate Blanchett . Jako geniuszka, nie mogąca realizować się twórczo, kochająca i oddana matka , neurasteniczka niestroniąca od konfliktów z otoczeniem jest bezbłędna . Mimo całej ekscentryczności i nieznośności po prostu nie sposób nie lubić Bernadette .Mimo wszystkich dziwactw emanują z niej siła i klasa.
Oczywiście film jest także zgryźliwą satyrą na współczesna rodzinę, kręgi artystyczno- biznesowe , ale przede wszystkim poruszająca opowieścią o miłości dziecka do matki. Nastoletnia Bee/ Emma Nelson/ kocha matkę bezwarunkowo i dopiero z widzami poznaje historię jej artystycznego geniuszu. Dziewczynka wie i rozumie pewnie więcej , niż rozpuszczone nastolatki z jej prywatnej szkoły.
Są w filmie sceny komediowe, jest typowy „ american dream”, jest i wzruszający happy end i naprawdę wielka i brawurowa kreacja Cate Blanchett.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.

Awatar użytkownika
Achim
Posty: 97
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Achim » 20-08-2019 16:10:13

„ Ból i brzask”
Opus magnum Almodovara, łączący zręcznie tematy i motywy Jego wcześniejszych filmów . Mamy tu i związek z matką i katolickie wychowanie i dziki czas w Madrycie po upadku dyktatury generała Franco i popadanie w nałóg. Ale po raz pierwszy aż tak silny autotematyzm , bo Salvatore/ nagrodzony w Cannes Antonio Banderas/ to przecież alter ego reżysera. Salvatore jest w depresji , przemęczony i schorowany , ale wydarzenia i postaci z przeszłości dadzą mu wiarę i siłę na przyszłość. W pewien sposób jest to jednak dosyć optymistyczny film , co potwierdza spajająca go klamra . Przeszłość i bliscy potrafią dać nam siłę . Chyba po raz pierwszy w twórczości Almodovara aż tak silne są tu wątki homoerotyczne , od pięknej sceny budzenia się seksualności w chłopcu po wzruszającą scenę rozmowy dawnych kochanków. Są w filmie sceny poruszające, jak rozmowa z matką czy spotkanie z Frederico , są elementy komediowe , ale przede wszystkim przebija z niego jakaś nadzieja mimo wszystko.
No i postać Salvatore…. Dojrzały, świetny facet w fantastycznie urządzonym mieszkaniu i świetnych szmatach na grzbiecie.
Mój Facet uważa co prawda, że ja mam lepsze i mieszkanie i szmaty, ale kto by tam wierzył zakochanemu facetowi………
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.

Awatar użytkownika
jazzik
Posty: 1527
Rejestracja: 18-07-2018 22:26:03

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: jazzik » 23-08-2019 21:10:26

Też się wybieramy na te filmy, ale dziś mieli awarię w kinie, więc może jutro będziemy mieć szczęście i uda nam się obejrzeć "Ból i blask" a w poniedziałek "Magiczne noce". Ostatnim razem taki incydent miał miejsce 2 tygodnie temu, coraz częstsze mają te awarie. :roll:
"Nie bój się doskonałości. – Nigdy jej nie osiągniesz." Salvador Dali

Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 631
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: bolevitch » 23-08-2019 21:12:49

ja na nowego Almodovara pewnie dopiero we wtorek. też się nie mogę doczekać

Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 631
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: bolevitch » 27-08-2019 17:03:32

Dolor y gloria / Pain and Glory

nie umiem odpowiedzieć czy ten film jest świetny, czy jednak przeładowany, i z kiepskim chwytem na zakończenie (mi osobiście kojarzącym się z Davidem Lynchem)
moje osobiste doznania wzięły górę - nie potrafię się identyfikować/porównywać z żadną postacią, Banderas mnie nie przekonuje, nie cierpię estetyki lat 70, której w filmie pełno.
Ale w dobrym odbiorze przeszkadzało mi nawet to, że kino było zapełnione, że obok siedziały jakieś 3 siksy, prawie nie zainteresowane filmem, pijące i chyba jedzące, szepczące, chichoczące w czasie najbardziej wzruszającej - w moim odczuciu - sceny nauki pisania...

Awatar użytkownika
Achim
Posty: 97
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Achim » 27-08-2019 17:36:17

Bo nie chodzimy do kina,gdzie siksy jedzą, piją czy ogólnie przebywaja. Ja już tylko do kina,gdzie konsumpcja czegokolwiek na sali jest wzbroniona. Scena pisania jest rzeczywiście wzruszająca
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.

Awatar użytkownika
mare
Posty: 743
Rejestracja: 29-07-2018 10:05:46

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: mare » 27-08-2019 17:57:14

Albo nie chodzimy w ogóle, bo film jest na Netflixie.

Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 631
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: bolevitch » 27-08-2019 18:34:11

Achim pisze:
27-08-2019 17:36:17
Bo nie chodzimy do kina,gdzie siksy jedzą, piją czy ogólnie przebywaja.
ale to jest kino w domu kultury, można powiedzieć studyjne. tyle że tam jest kawiarenka i pozwalają wnosić na salę... miałem ochotę kazać im wy...ć.
w innej części sali w czyjejś komórce plumkanie co jakiś czas ... w końcu jakaś starsza pani się odezwała półgłosem, żeby może to wyłączyć... masakra. tam najczęściej jest na sali max 20 osób i bardzo przyjemnie się ogląda

Nazwisko Almodovara przyciągnęło, ale jeśli ktoś np. nie zna historii XXw Hiszpanii to połowa filmu będzie niezrozumiała, co pewnie miało miejsce

Awatar użytkownika
Achim
Posty: 97
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Achim » 27-08-2019 19:49:57

Rozumiem , ja do dziś pamiętam traumę w multipleksie na " W imię " Szumowskiej, gdzie w scenie poruszającego monologu Chyry do siostry jakiś palant na sali siorbał colę. Miałem ochotę wsadzić mu tę rurkę w odbyt.
Teraz chodzimy do dwóch wrocławskich kin DCF i NH lub oldskulowego wałbrzyskiego " Apolla" , choć czasem ulegamy multipleksowi pod domem
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.

Awatar użytkownika
jazzik
Posty: 1527
Rejestracja: 18-07-2018 22:26:03

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: jazzik » 27-08-2019 21:59:19

Obejrzałam w końcu "Ból i blask", "Magiczne noce" oraz "Pavarottiego". :)
Z racji nieuleczalnej słabości do włoskiego kina najbardziej przypadły mi do gustu "Magiczne noce", z mnogością smaczków i nawiązań. :)

Jeśli mowa o najnowszym filmie Almodovara, trudno było mi się nie uśmiechnąć przy "wykładzie" dotyczącym bólu, ponieważ od wypadku dokuczają mi bóle kręgosłupa oraz migreny. Przemówił do mnie także wątek dotyczący relacji Salvadora z matką, a szczególnie scena "spaceru", zawsze obawiałam się, że kiedyś usłyszę coś podobnego od swojej matki.

Film "Pavarotti" jest dokumentem, gdzie zręcznie zostały zmontowane fragmenty rozmów z artystą, w taki sposób, że stworzono opowieść o Pavarottim artyście, ale także człowieku, momentami zabawny, momentami poruszający, gdy pojawiają się wspomnienia córek.

Niestety, ale moje doświadczenia są takie, że kultury osobistej nie zagwarantuje żadne kino ani zakaz. W moim kinie znajduje się sala kameralna z zakazem wnoszenia jedzenia a mimo to zdarzały się nawet panie, które przyniosły sobie blachę ciasta na przegląd filmów Grand Off. Chodzę na DKF i tam zdarza się podobnie - wzorem nie grzeszą nawet nauczyciele, którzy zapewne uważają się za przedstawicieli intelektualnej elity. ;) W tym miesiącu trafiło nam się miejsce tuż obok mojej licealnej nauczycielki, która w trakcie seansów namiętnie sms-uje.
"Nie bój się doskonałości. – Nigdy jej nie osiągniesz." Salvador Dali

Awatar użytkownika
Nathi
Posty: 1548
Rejestracja: 14-04-2019 19:03:47
Lokalizacja: PL/FR

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Nathi » 29-08-2019 21:16:27

Pysio wielki fan Tarantino zabrał mnie na film. Stwierdzam, że gościu ma niezłego dliera i chce jego numer.
Końcówka filmu zajebista.

Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 631
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: bolevitch » 29-08-2019 21:41:13

mare pisze:
27-08-2019 17:57:14
Albo nie chodzimy w ogóle, bo film jest na Netflixie.
i tak prawie wszystkie wieczory spędzam z laptopem, kino - szczególnie jesienią i zimą - to jedyny pretekst żeby wyjść, umówić się.

Awatar użytkownika
Xing
Posty: 1118
Rejestracja: 24-01-2019 14:58:18

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Xing » 06-09-2019 10:39:40

https://youtu.be/0ctnORHjHlc
Zapowiedź filmu ,,Religia dla geja".
Nawet nie wiem co o tym sądzić. I tak tego nie obejrzę (węszę spisek lobby religijnego :P).

Awatar użytkownika
Achim
Posty: 97
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Achim » 07-09-2019 00:57:10

„ Między morzem a oceanem „
Historia dwóch braci, opowiedziana z perspektywy rodzinnej traumy, która ich spotkała. Obaj wybrali w życiu różne drogi ; młodszy Israel wychodzi właśnie z więzienia, rozsypał się także jego związek . Starszy Cheito, piekarz na statku marines próbuje jakoś trzymać się na powierzchni, choć też nie jest to łatwe. W tle bynajmniej nie pocztówkowa, ale ogarnięta biedą i bezrobociem Andaluzja. Rzeczywistość nie oferuje Israelowi nic, może wrócić na ścieżkę przestępstwa lub zbierać złom. Reżyser Isaki Lacuesta pokazuje więc kryzys współczesnej męskości ; jak wytatuowany , męski maczo może zapewnić rodzinie byt i oparcie, skoro nie daje sobie rady z podstawowymi problemami bytowymi. Obaj bracia mają po trzy córki, dla których są przecież wzorcami męskości i te relacje pokazane są bardzo ciepło, choć film jest dość „ męski „. To jest mocne kino ze świetną ścieżką muzyczną i doskonałymi kreacjami aktorów amatorów.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.

Awatar użytkownika
mare
Posty: 743
Rejestracja: 29-07-2018 10:05:46

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: mare » 08-09-2019 17:20:20

Tak, bardzo fajny film. Druga część i w pierwszej grali ci sami aktorzy (w rzeczywistości też bracia), 15 lat temu. Tylko tłumaczenie tytułu nie najszczęśliwsze, ale nie wiem, czy dałoby się przetłumaczyć lepiej: «entre dos aguas» czyli dosłownie «między dwoma wodami» to związek frazeologiczny, który może oznaczać konieczność dokonania wyboru, ale jest to naturalnie też nawiązanie do sytuacji geograficznej Kadyksu.

ODPOWIEDZ