Właśnie byłem w kinie

Książka, kino, teatr, muzyka, telewizja...
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
Awatar użytkownika
jazzik
Posty: 1279
Rejestracja: 18-07-2018 22:26:03

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: jazzik » 30-04-2019 21:46:22

Też się wybieram na Avengers, dla odmiany lubię filmy i komiksy superbohaterskie. :P

Mam inne pytanie - oglądał ktoś nowego von Triera ("Dom który zbudował Jack")? Znajoma powiedziała mi, że jest obrzydliwy niczym "120 dni Sodomy" Pasoliniego. Przesadza?
"Nie bój się doskonałości. – Nigdy jej nie osiągniesz." Salvador Dali

Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 445
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: bolevitch » 30-04-2019 23:33:00

oglądałem. nie znam "Sodomy". sceny są realistyczne, ale jest to dawkowane umiarkowanie. Myślę że istotniejsze jest pytanie czy scenariusz nie przekroczył granicy grafomanii. wg mnie tak.

Awatar użytkownika
Hermes
Posty: 731
Rejestracja: 20-07-2018 00:17:30
Lokalizacja: Kielce

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Hermes » 01-05-2019 00:30:57

Jazzik warto odświeżyć sobie filmy: Avengers, Avengers: Czas Ultrona i Avengers: Wojna bez granic, bo fabuła jest ściśle z nimi związana
Na początku było słowo, a słowo jest silniejsze od miecza

Awatar użytkownika
Walpurg
Posty: 627
Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
Lokalizacja: Śląsk

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Walpurg » 11-05-2019 11:47:09

Słodki koniec dnia, reż. J. Borcuch.
Nie potrafię powiedzieć, dlaczego warto. To film, który zadaje drażniące pytania, na które boimy się odpowiedzieć. Nie jest to film do oglądania przy popcornie. Nawet rajska Toskania jest pokazana tak, że nie wdzięczy się do widza swoim urokiem. Niby raj, ale taki, do którego przybywają uchodźcy, w którym górę biorą stereotypy i odpowiedzialność zbiorowa, a wolność słowa jest ograniczona "potrzebami wspólnoty". Ale trzeba zobaczyć. No i świetne aktorstwo.

Smętarz dla zwierzaków
Horror, ale nie byle jaki, tylko na podstawie powieści S. Kinga. Nie jest to więc prymitywny film z lejącą się krwią, ale horror z dość ciekawą podbudową. Bo poza samą akcją (a na serio, można się pos**ć ze strachu :P ) są tam pytania o wiarę w życie po śmierci, dlaczego wierzymy lub nie wierzymy, co o tym decyduje. Bardzo polecam.
Wielki Walp Homogenizowany :D

Awatar użytkownika
marcinekk
Posty: 15
Rejestracja: 27-04-2019 15:54:09
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: marcinekk » 01-06-2019 16:07:27

Z moim mężem przed chwilą byliśmy w Cinema City na filmie "Pokemon Detektyw Pikachu" 3D z okazji urodzin Miśka i tego, że mieszkamy już razem 2 lata.

Obrazek

Reżyseria dobra.
Aktorstwo dobre.
Scenariusz genialny.
Prowadzenie kamery, ramka, zdjęcia, muzyka, efekty dźwiękowe, specjalne i efekty 3D genialne.

Film bardzo lekki, zabawny. Momentami dramatyczny, momentami trzyma w napięciu. Warto iść na ten film do kina. Pokemony wyglądają tak realistycznie i są przepiękne. Polecam film genialny.
Obrazek

Awatar użytkownika
Nathi
Posty: 1035
Rejestracja: 14-04-2019 19:03:47
Lokalizacja: PL/FR

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Nathi » 01-06-2019 19:36:04

Nie oglądam filmów Marvela, jakieś uczulenie mam, ale John Wick 3 musiałem zobaczyć w dzień premiery. Jestem fanem serii, Keanu jest boski.

Awatar użytkownika
Dorian_Gray
Posty: 217
Rejestracja: 18-07-2018 20:38:15
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Dorian_Gray » 11-06-2019 23:25:18

był już ktoś na filmie "Rocketman"?

Awatar użytkownika
jazzik
Posty: 1279
Rejestracja: 18-07-2018 22:26:03

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: jazzik » 11-06-2019 23:37:30

Jutro się wybieram :)
"Nie bój się doskonałości. – Nigdy jej nie osiągniesz." Salvador Dali

Awatar użytkownika
Thierry Danvers
Posty: 13
Rejestracja: 15-05-2019 20:18:12
Lokalizacja: Germania

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Thierry Danvers » 12-06-2019 17:06:02

Mozesz napisac pare slow? o ile wychodzi poza autobiograficzno/musikalowa konwencje?


Ja bylem w poniedzialek na The Dead don't die Jarmusha (z napisami).

Dla mnie sprawial wrazenie eklektycznego w formie i naprawde zaskakujacego w pewnym momencie. To nie jest komedia sensu stricte; aspekt komiczny opiera sie na dialogach/wyolbrzymianiu pewnych skrajnosci (vide aktorzy (np Tilda Swinton)/flegmatycznosci. Kilka jak dla mnie dosc swiezych obserwacji na temat natury ludzkiej bez przesadnego pouczania (zasadniczo). Sila rzeczy krytyka amerykanskiej prowincji, bo tam dzieje sie akcja. Jesli ktos z Was zastanawia sie nad naturalnoscia scen, to sa one poza drobnymi wyjatkami raczej pogladowe (kwestia zombii i jak one funkcjonuja). To jest jeden z tych filmow, ktory sie zakonczyla, a pewne sceny nadal buzuja w mojej glowie, zwlaszcza w tych temperaturach otoczenia.
illusions are by their nature sweet

Awatar użytkownika
jazzik
Posty: 1279
Rejestracja: 18-07-2018 22:26:03

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: jazzik » 14-06-2019 00:17:04

Tzn. powiedziałabym tak, że i wychodzi i nie wychodzi poza te konwencje, bo to nie jest taki klasyczny bio-pic. Fabuła dotyka najważniejszych faktów z biografii EJ, jest pewna teatralność, jest doprawienie mnóstwem muzyki i przyozdobione dużą ilością cekinów i odrobiną campu (w końcu sam Elton John z mężem maczali w tym palce).
Mam pewne skojarzenia z filmami Dereka Jarmana, zwłaszcza z "Edwardem II".

Taron Egerton - bez dwóch zdań świetny i przekonujący w roli EJ.
Taka ciekawostka, że w Rosji ocenzurowano scenę gejowskiego seksu (lajcik, ale wiadomo - homopropaganda :mrgreen: ).
"Nie bój się doskonałości. – Nigdy jej nie osiągniesz." Salvador Dali

Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 445
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: bolevitch » 17-06-2019 18:53:51

Słodki koniec dnia... generalnie rozczarowanie. Pod względem estetyki - odtwórcze - dla mnie ideałem albo po prostu jedynym prawdziwym filmem o artystycznym, otwartym domu w Toskanii na zawsze będą "Ukryte pragnienia"...
Pod względem przesłania - łopatologia. Do tej pory nie czytałem nic Twardocha, więc pewnie to się nie zmieni.

Awatar użytkownika
Walpurg
Posty: 627
Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
Lokalizacja: Śląsk

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Walpurg » 17-06-2019 19:46:46

No ja właśnie im dłużej o tym filmie myślę, tym bardziej uważam go za pasztet. Tzn. ktoś daje mi pasztet za 10 zł i wmawia, że to foie gras.
Wielki Walp Homogenizowany :D

Awatar użytkownika
Dorian_Gray
Posty: 217
Rejestracja: 18-07-2018 20:38:15
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Dorian_Gray » 20-06-2019 16:00:52

średni ten Rocketman (muzyczno-biograficzny o Eltonie Johnie)
jeśli chodzi o scenariusz
natomiast aktor wcielający się w młodego Eltona: rewelacyjny

Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 445
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: bolevitch » 27-06-2019 21:35:07

Cała prawda o Szekspirze - dla koneserów, ale nawet koneserów trzeba chyba ostrzec, żeby odczekali te pół godziny albo nawet godzinę - pod koniec fabuła "gęstnieje", bardzo subtelnie, ale zawsze...

Awatar użytkownika
Walpurg
Posty: 627
Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
Lokalizacja: Śląsk

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Walpurg » 05-07-2019 11:25:18

Rocketman

To "rozczarowanie", o którym napisał Dorianek, wynika chyba z tego, że mamy w pamięci Bohemian Rapsody i oczekiwaliśmy czegoś identycznego. A tu nie dość, że film nie był do końca na serio, tylko w konwencji musicalu, to jeszcze Elton to jednak inna osobowość. Marcury to było wielkie ego od początku przekonane o swoim geniuszu, a Elton wyszedł od kompleksów, niedocenienia, poczucia niższości, depresji.

Niemniej podobał mi się ten film. To fajna historia o tym, jak wpada się w kłopoty i jak można z nich wyjść, o zwycięstwie nad sobą i o wielkości przyjaźni (grający Berniego Taupina Jamie Bell jest taki piękny! :D To aktor, który zagrał Billy`ego Elliota). No i banał: rewelacyjny Taron Egerton. Bardzo fajny.
Wielki Walp Homogenizowany :D

Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 445
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: bolevitch » 05-07-2019 17:09:49

Petra
Bardzo interesujące. Na plakacie pisali że nawiązuje do starożytnego dramatu, ale dla mnie to była "Dzika kaczka" "do sześcianu", i chyba z odwrotnym przesłaniem niż u Ibsena

Awatar użytkownika
radek
Posty: 58
Rejestracja: 13-01-2019 10:52:08

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: radek » 07-07-2019 01:11:26

Byłem na "Midsommar", co chyba w PL wyjdzie jako "W biały dzień".

Nieczęsto chodzę do kina, ale jeśli już, to jest to horror/thriller supernaturalny.

Szczerze mówiąc, film mnie wciągnął, ale dopiero po obejrzeniu kilku przedpremierowych recenzji. Wcześniej, rozumiałem o co chodzi, ale nie znałem szczegółów.

"W biały dzień" jest bardzo podobny do "Dziedzictwa", co w sumie nie jest zaskakujące, bo obie produkcje zostały wyreżyserowane przez tę samą osobę.

W filmie nie ma w ogóle jumpscare'ów, co jest dla mnie bardzo dobrym znakiem. :) Z drugiej strony sceny wprowadzające kolejny wątek są niesamowicie przydługawe, chociaż już po 5 min. wiadomo o co chodzi, więc po co ciągnąc je przez kolejne 15?
W związku z tym film trwa prawie 2,5 godz. (za długo!).

Moim zdaniem, produkcja jest trudna w odbiorze, bo zaczyna się klasycznie (depresja, zabójstwo i ucieczka), ale potem wszytkie wątki idą w bardzo specyficznym kierunku, które trudno jest określić dla przeciętnego widza, bo wymaga to dość szczegółowej wiedzy.
Reżyser podobo zagłębił się w nordyckiej mitologii (3/4 filmu dzieję się w Szwecji), więc fabuła niby opiera się na obrzędach kultury skandynawskiej w jakimś stopniu podkręconych (nie sprawdziłem w jakim :P).

Podobnie jak w "Dziedzictwie" cała oprawa muzyczna jest dla mnie zjawiskowa, bardzo spokojna, ale wprowadza widza w stan niepokoju. :)

Podsumowując, jeśli ktoś nie jest fanem gatunku, film może wydawać się totalną szmirą, więc nie traciłbym ani czasu, ani kasy na bilety.

Awatar użytkownika
Achim
Posty: 65
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Achim » 13-07-2019 19:51:43

„ Pamiątki Claire Darling „
Wielka szkoda aktorki klasy Catherine Deneuve na błądzenie po ekranie bez scenariusza…..
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.

Awatar użytkownika
Achim
Posty: 65
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Achim » 13-07-2019 20:14:04

bolevitch pisze:
05-07-2019 17:09:49
Petra
Bardzo interesujące. Na plakacie pisali że nawiązuje do starożytnego dramatu, ale dla mnie to była "Dzika kaczka" "do sześcianu", i chyba z odwrotnym przesłaniem niż u Ibsena
Jakiś recenzent napisał ,że ten film ma elementy telenoweli i ciężar gatunkowy greckiej tragedii. Młoda malarka Petra (znana z "Magical Girl" Bárbara Lennie) przyjeżdża na rezydencję artystyczną do mistrza malarza(Joan Botey), którego podejrzewa o bycie jej ojcem.
Na jaw wychodzą dawno skrywane sekrety , bo nic nie jest takim , jakim się zdaje, a i prawda, której w życiu i sztuce szuka Petra nie przynosi nikomu wybawienia . Film Jaimiego Rosalesa ma niezwykłą strukturę fabularną ; podzielony na rozdziały, które jednakże nie są ułożone chronologicznie. Nie utrudnia to absolutnie odbioru , warstwa fabularna jest wciągająca pomimo skomplikowanej struktury narracyjnej. Nie tylko obecność na ekranie almodovarowskiej gwiazdy Marisy Paredes przywołuje w pamięci obrazy Mistrza. Także finał, gdzie trzy pokolenia kobiet potrafią osiągnąć porozumienie. Mężczyźni są albo wredni/ wybitnie odstręczający typ Jaume , lub słabi jak poniżany przez ojca Lucas/ . To kobiety niosą brzemię prawdy i muszą się zmierzyć z najgorszymi ciosami losu / i mężczyzn/.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.

Awatar użytkownika
Achim
Posty: 65
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w kinie

Post autor: Achim » 14-07-2019 12:35:12

Dorian_Gray pisze:
11-06-2019 23:25:18
był już ktoś na filmie "Rocketman"?
Myślę , że dość uładzona, ale nie omijająca drażliwych wątków biografia Eltona Johna, powstała pod nadzorem samego Artysty i Jego męża. Dużo dobrej muzyki, świetne sceny musicalowe , fantastyczny Taron Egerton w roli głównej .
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.

ODPOWIEDZ